A:link { COLOR: #53B6EF; TEXT-DECORATION: none } A:visited { COLOR: #53B6EF; TEXT-DECORATION: none } A:hover { FILTER: blur(Color: #FFFFFF, direction=50, strength=5, add=3); COLOR: #53B6EF; HEIGHT: 1em } TD { FONT-SIZE: 11px; COLOR: #13CF1A; LINE-HEIGHT: 14px; FONT-FAMILY: verdana } P { FONT-SIZE: 11px; COLOR: #13CF1A; LINE-HEIGHT: 14px; FONT-FAMILY: verdana } A { FONT-SIZE: 11px; COLOR: #13CF1A; LINE-HEIGHT: 14px; FONT-FAMILY: verdana } B { FONT-SIZE: 11px; COLOR: #13CF1A; LINE-HEIGHT: 14px; FONT-FAMILY: verdana } BODY { SCROLLBAR-FACE-COLOR: #026B0E; SCROLLBAR-HIGHLIGHT-COLOR: #026B0E; SCROLLBAR-SHADOW-COLOR: #13CF1A; SCROLLBAR-3DLIGHT-COLOR: #13CF1A; SCROLLBAR-ARROW-COLOR: #13CF1A; SCROLLBAR-TRACK-COLOR: #026B0E; SCROLLBAR-DARKSHADOW-COLOR: #13CF1A; font-size: 15px; color: #13CF1A; }
Lay From LINKUP.pwii.pl

wszystko po kolei!


gdzie jest granica między końcem początku a początkiem końca? jest ona właściwie niewidoczna. ale czy kiedy kończy się jeden etap w życiu, zaczynać musi się kolejny? nie jest to chyba regułą. osobiście uważam, że życie to gra, w której niestety zasady są ustalone z góry, ale każdy gracz ma pewien rodzaj swobody w ustalaniu własnych zasad. każdy krok ma jakiś efekt w przyszłości. co jednak można zrobić jeśli chce się osiągnąć konkretny cel, ale brakuje nam możliwości dojścia do niego? najbardziej racjonalnym wyjściem jest najpierw praca nad możliwościami, później wykorzystanie możliwości i dopiero na koniec dojście do celu. a co, jeśli nie mamy tyle czasu? co jeśli działanie trzeba podjąć już, teraz, natchmiast? i tu pojawia się luka w systemie. właściwie nie ma opcji dojścia do celu. i nie chodzi mi tutaj o drogę na przełaj, żeby było łatwiej. a niech będzie trudniej, niech wszystko zawali mi się na głowę, jestem gotowy przyjąć na siebie każdą przeszkodę. niech tylko pojawi się możliwość pomoc rodzicom. niech tylko będą szczęśliwi.

Chciałbym być zawsze niewinny i prawdziwy
Chciałbym być zawsze pełen wiary i nadziei
Tak jak Bolek i Lolek
Tytus Romek i Atomek
Dzieci z Bullerbyn
Tomek na tropach yeti
Tak jak król Maciuś pierwszy
Asterix i Obelix
Jak załoga G
McGywer i Pipi

co zrobić by w tym świecie pozostawić w sobie dziecięcą fantazję, nadzieję, radość, marzenia, uśmiech...? co trzeba zrobić by nie zostać zjedzonym przez rekina komercji, problemów, zawiści międzyludzkiej? chciałbym wiecznie mieć w sobie odrobinę dziecka, bo dorośli to tylko przeterminowane dzieci. śmiać się z niczego, być radosnym, patrzeć na pozytywy...tak właśnie chciałbym iść przez życie. nauczyłem się jednak patrzeć na wszystko z różnych perspektyw. może bycie dzieckiem nie powinno być celem a środkiem? właściwie chodzi o naszą psychikę, którą trzeba do tego przyzwyczaić, nauczyć samego siebie być dzieckiem. pytanie tylko czy masz odpowiedni wpływ na własną psychikę.

Dziewczyno obudź się, bo prześpisz wszystko
Patrz słońce tak wysoko a ty śpisz wcišż
Właśnie tak mi przyszło do głowy
Żeby natychmiast przerwać tu sen
Patrz juz po dwunastej, a ty śpisz jak suseł
Każda chwila w łóżku to straconych chwil pięknych milion
Więc czas wstawać, nieprawdaż Emilio? (nieeee...)
Wiesz, pora taka, że ludzie siadajš do obiadu
A ty śpisz tak proszę, puszczę ci Erykę Badu

None and none and none and none
Wake to fuck up, couse I swim to lone...

O właśnie, tylko nie opuszczaj powiek na dół
Wiem, że wiele może się przyśnić
A kto rano wstaje ten się nie wyśpi
Więc jak myślisz? Ja myślę, że to ma sens
My tu gadu gadu a tu coraz gorzej z czasem
Czekaj dzwoni Cybul że stawia się mu tu wybór,
Że ty śpisz a ja tu bez sensu męczę się jak przygłup
Więc koniec wygód, już mi się tu nudzi
Dziewczyno sama tego chciałaś, Webel podaj budzik

Tylko nie to... trrrrrttrrrrr... hahahaha
O nie, nie ma szans, ja nie wstanę
Kto to widział, żeby budzić mnie nad ranem?

Jakim ranem, popołudnie tuż tuż,
To wprost nie uchodzi żeby o tej porze leżeć w łóżku

ostatnio mam nadzwyczaj dużo problemów i stresów. jeśli ktoś jeszcze chce mi zrobić problem to niech zastanowi się dwa raz. nie mam na to siły, nie mam na to ochoty. mogę wysłuchać waszych problemów, pomóc, doradzić, jeśli ktoś ma prośbę to chętnie ją spełnię. ale jak ktoś ma wylecieć na mnie z paszczą to niech lepiej sobie daruje i spojrzy na to co i jak on/a robi. niech najpierw oceni siebie i zastanowi się czy warto robić ten problem, bo w ostatnim czasie jak się zdenerwuję to nie szczędzę słów. jeśli ktoś chce tracić czas na robienie problemów i nerwy to niech robi to w samotności, nie niszcząc czasu kogoś innego. i nie mówię tu o sobie, ale ogólnie. po co niszczyć komuś humor i czas? proste. kropka.

 I choose no face to look at
Choose no way
I just happen to be here
And it’s ok
Green grass, blue eyes, gray sky, God bless
Silent pain and happiness
I came around to say yes, and I say

Green grass, blue eyes, gray sky, God bless
Silent pain and happiness
I came around to say yes, and I say

But my eyes
Go looking for flying saucers in the sky

ostatnio zastanawiałem się nad bardziej powierzchownym sensem tego wszystkiego. 6 lat podstawówki, 3 lata gimnazjum, 3 lata liceum. 12 lat nauki już właściwie za mną. do tego dochodzi jakieś 5 lat studiów. czyli w sumie 17 lat nauki. i na co nam to? tylko i wyłącznie po to, żeby później zapieprzać w robocie. niektórzy prowadzą niesamowicie monotonne życie, każdy dzień wygląda identycznie, raz na ruski rok wakacje, urlop. ale w tej monotonii są szczęśliwi, mając przy sobie rodzinę, z większymi i mniejszymi problemami, dobrze im się żyje. z drugiej strony są ludzie, przykładowo Robert Kubica, którzy osiągneli szczyty właściwie bez nauki. historię z wyścigami rozpoczął w wieku 4 lat, kiedy to po raz pierwszy wsiadł do malutkiego samochodziku napędzany silniczkiem spalinowym. w wieku 13 lat wyjechał do Włoch co by się dalej kształcić w jazdach. 13 lat, czyli czasy końca podstawówki. z tego co wiem, nie skończył ani gimnazjum ani liceum. zarabia miliony rocznie. ale nie to ile zarabia jest najważniejsze. całe życie robi to, co kocha. i robi to bardzo dobrze.

kim ja bym w końcu chciał być? na snowboardera nie mam szans. mam 19 lat, co nie jest jeszcze końcową granicą, po przekroczeniu której nie ma szans na zostanie pro. warunki jednak mnie nie rozpieszczają. przede wszystkim nie ma śniegu, no i nie ma pieniędzy. a szkoda. postanowiłem więc końcowo być organizatorem imprez masowych. byłoby cudownie. z drugiej stron potrzebowałbym partnerki, która przede wszystkim zrozumiałaby mnie i moje marzenie. bycie organizatorem wiąże się ze sporym brakiem czasu, niestandardowymi godzinami pracy, czasem wyjazdami. musiałaby zrozumieć, że to kocham, wspomóc mnie duchowo, pomóc mi się odprężyć, zrelaksować. oczywiście nie zostanę jej dłużny, ale będę od niej bardzo dużo wymagał. warto się ze mną męczyć?

 A little less conversation, a little more action please
All this aggravation aint satisfactioning me
A little more bite and a little less bark
A little less fight and a little more spark
Close your mouth and open up your heart and baby satisfy me
Satisfy me baby

Baby close your eyes and listen to the music
Drifting through a summer breeze
Its a groovy night and I can show you how to use it
Come along with me and put your mind at ease

A little less conversation, a little more action please
All this aggravation aint satisfactioning me
A little more bite and a little less bark
A little less fight and a little more spark
Close your mouth and open up your heart and baby satisfy me
Satisfy me baby

Come on baby Im tired of talking
Grab your coat and lets start walking
Come on, come on
Come on, come on
Come on, come on
Dont procrastinate, dont articulate
Girl its getting late, gettin upset waitin around

Smutna to prawda, ale prawdziwa. kiedyś wszystko przeminie w naszym życiu. znajomi już zaominają, przyjaciele powoli zaczynają myśleć o czymś innym. rodzina się starzeje. jeśli wyjadę do Anglii na studia to już zupełnie wszystko stracę. owszem, można powiedziećm że poznam nowych ludzi. ale co z tego? nie chcę poznawać nikogo nowego. chciałbym utrzymać kontakt z ludźmi, którzy mnie teraz otaczają, odkurzyć kontakt ze starymi znajomymi i przyjaciółmi. w Anglii musiałbym zostać na przynajmniej 4 lata. przez cztery lata zmieni się cały świat. to już nie będzie to samo miejsce. z drugiej strony mógłbym się ustawić na całe życie, raczej bez problemu znalazłbym pracę, ogrom doświadczeń i przygód. chyba warto spróbować.

 This is the clock up on the wall
This is the story of us all
This is the first sound of a new born child before he starts to crawl

This is the war that's never won
This is the soldier and his gun
This is the mother waiting by the phone praying for her son

There is a drug that cures it all
Blocked by the governmental wall
We are the scientists inside the lab just waiting for the call

świat słada sie z ludzi. każdy z nas jest jego najważniejszą częścią. pamiętajcie o tym. każda osoba z was jest najważniejszą i jedną, niepowtarzalną. jesteście niesamowici.

gazilla 2008-02-17 22:12:24

skomentuj (2)

Bo zimy nie ma, to niech chociaż kolorowo będzie

wszystko po kolei!