A:link { COLOR: #53B6EF; TEXT-DECORATION: none } A:visited { COLOR: #53B6EF; TEXT-DECORATION: none } A:hover { FILTER: blur(Color: #FFFFFF, direction=50, strength=5, add=3); COLOR: #53B6EF; HEIGHT: 1em } TD { FONT-SIZE: 11px; COLOR: #13CF1A; LINE-HEIGHT: 14px; FONT-FAMILY: verdana } P { FONT-SIZE: 11px; COLOR: #13CF1A; LINE-HEIGHT: 14px; FONT-FAMILY: verdana } A { FONT-SIZE: 11px; COLOR: #13CF1A; LINE-HEIGHT: 14px; FONT-FAMILY: verdana } B { FONT-SIZE: 11px; COLOR: #13CF1A; LINE-HEIGHT: 14px; FONT-FAMILY: verdana } BODY { SCROLLBAR-FACE-COLOR: #026B0E; SCROLLBAR-HIGHLIGHT-COLOR: #026B0E; SCROLLBAR-SHADOW-COLOR: #13CF1A; SCROLLBAR-3DLIGHT-COLOR: #13CF1A; SCROLLBAR-ARROW-COLOR: #13CF1A; SCROLLBAR-TRACK-COLOR: #026B0E; SCROLLBAR-DARKSHADOW-COLOR: #13CF1A; font-size: 15px; color: #13CF1A; }
Lay From LINKUP.pwii.pl

Sit back, put your feet up and relax


Kawa z mlekiem, gra nauczycielki gry na skrzypcach w pokoju obok, odrobina zmęczenia i ciepłe kolory helendoronowskiego biura. tak oto dwudziestolatek spędza piątkowe popołudnie i wieczór. zamiast bawić się z przyjaciółmi siedzi w pracy, do której z resztą jutro też przyjdzie. delektuje się dźwiękiem skrzypiec, za którymi kiedyś nie przepadał. popija ciepłą, słodką z umiarem kawę. i wiecie co? pasuje mu to.

oatatnio nienajlepiej sypiam. a właściwie nie sypiam w ogóle. w planach na dzisiejszy wieczór mam notatki z rosyjskiego z lewej strony moich bioder, miskę winogrona i ciastek z lewej strony, między nimi laptopa grzejącego mnie przez kołdrę. a na parapecie różowy Carlo Rossi z odrobiną wody. przytłumione firanką światło lampki nocnej, może nawet mój siwiejący pies mnie odwiedzi, zwijając się w nogach i chrapiąc niegłośno. nie mam zamiaru siedzieć przez całą noc, bo przecież jutro z rana dzieciaczki będą wymagać trochę energii. ah, kocham weekendy.

trochę to nie fair. program, który jest jednym z najbardziej obleganych w całej Polsce. musieliśmy pokonać jakieś 16 osób, jeśłi dobrze pamiętam, żeby się tu dostać. w zeszłym roku było 30 osób na miejsce. kilka osób już zrezygnowało, teraz po sesji odpadną kolejne jednostki. problem jest taki, że właściwie przez cały rok się opieprzaliśmy. było luźno, od czasu do czasu trochę stresów związanych z kolosami. przyzwyczailiśmy się do tego. i nagle egzaminy. nagle musimy spiąć poślady i zacząć ostro pracować, bo ten spokojny rok pójdzie na marne. natłok nauki sprawia, że ledwo się trzymam. dzisiaj średnio mi poszedł egzamin z kultury, spodziewałem się trochę czegoś innego. i liczę na ściągi, które tworzę przez większość czasu wolnego. egzamin był według mnie prosty, inni z dozą dystansu akceptują moje zdanie. niestety byłem nastawiony na coś innego. pierwszy egzamin, na który z resztą bym się spóźnił przez zmęczenie. i jeszcze go spieprzyłem. damn.

wakacje? praca. mam nadzieję. najchętniej gdzieś na dworze. do tego deskorolkowanie z Hobbitem. dawno się nie poobijałem, rower już odpada, a deska i tania i męcząca, więc mi pasuje. będzie fajnie. i może solina? byłoby bosko. Sasu może nauczy mnie windsurfingu. do tego kontynuacja pracy nad figurą. chciałbym też zrobić prawo jazdy na motocykle, byłoby zabawnie. pewnie kontakt z niektórymi się urwie na ten czas. pewnie z niektórymi będę spędzał więcej czasu. pewnie ładnie się opalę. pewnie odpocznę. napewno nie będzie nudno :) ah!

to chyba wszystko jak na tą chwilę. wieczorem przyjadę do domu, zjem kolację, odwiedzę Wilka, zapalimy shishę dla relaksu i dopiero siądę nad rosyjskim w domu. tak też będzie. it's gonna be a fine night tonight. ciau.


gazilla 2009-06-05 19:07:51

skomentuj (0)

Bo zimy nie ma, to niech chociaż kolorowo będzie

Sit back, put your feet up and relax