

fajnie tak wracać do domu ostatnim pociągiem, trochę po pijaku, a gdy śnieg skrzeczy pod stopami słuchać 'her morning elegance'. puszczałem sobie takie radosne piosenki, rozmawiałem z Majką pierwszy raz od bardzo dawna i nie przejmowałem się niczym. wszystko zniknęło. było tak błogo. tak radośnie.
a teraz idę spać. jutro znowu wróci ten drugi, odpowiedzialny Kuba. dobranoc.